Skip to content
Przejdź na blog
Menu

7 błędów, jakie popełniają kobiety w sprawie o rozwód

Nie chodzi mi tu o wniesienie sprawy do niewłaściwego sądu, brak podpisu na pozwie, brak dokonania opłaty czy brak wskazania numeru pesel. To oczywiście też są istotne kwestie. Pozew trzeba wnieść do właściwego sądu – tak jak określają to przepisy procedury cywilnej.  Trzeba wnieść opłatę na konto tego właściwego sądu, dobrze jest pamiętać o takich kwestiach jak załączniki i odpis pozwu, który sąd doręczy drugiej stronie. Tyle, że dziś nie o takich błędach.

Piszesz pozew. Napisałaś już samo żądanie pozwu i przechodzisz do uzasadnienia. Samo żądanie pozwu trzeba sformułować tak konkretnie, zgodnie z zasadami formułowania pozwów tj. musisz napisać, że wnosisz o rozwiązanie przez sąd małżeństwa powódki z pozwanym, zawartego w dniu…. przez rozwód bez orzekania o winie/ z orzeczeniem o winie… Tak się po prostu pisze pozwy. Nic specjalnego, prawda? No ale za to w uzasadnieniu to już sobie poszalejesz, prawda? Pokażesz mu, no a sąd na pewno się wzruszy i jeszcze będzie Cię pocieszać.

7 błędów, jakie popełniają kobiety w sprawie o rozwód

No to zaczynasz pisać to uzasadnienie. Piszesz i piszesz… Ale zapominasz o jednym. A może po prostu nikt Ci tego nie powiedział? I tu właśnie pojawia się pierwszy błąd.

Traktowanie uzasadnienia pozwu jak listu do cioci czy jak rozmowy na czacie z koleżanką

no niestety nie do końca… Uzasadnienie pozwu o rozwód ma bardzo konkretną funkcję. Zupełnie inną niż list do cioci czy mail do koleżanki. W takim liście czy mailu możesz się wyżalić i ponarzekać na wkrótce byłego męża. Ale uzasadnienie pozwu to nie czas i miejsce na żale, narzekanie, rozpamiętywanie, łzy i nieeleganckie określenia. Uzasadnienie pozwu to… uzasadnienie pozwu. Wiesz, jaki jest jego cel? Może np. konkretny opis, jak wyglądało wasze wspólne życie i dlaczego doszło do rozpadu małżeństwa? Miejsce, by zawrzeć tam fakty, daty, liczby…

Tak – o to właśnie chodzi w takim uzasadnieniu. Konkretny opis jak wyglądało Wasze małżeństwo, fakty, daty… Naprawdę nie chodzi o to, aby był to zapis pamiętnika miesiąc po miesiącu.  Chodzi o to, aby z uzasadnienia wynikał że (i dlaczego) nastąpił ten kodeksowy „trwały i zupełny rozkład pożycia”.

A już w szczególności gdy chcesz rozwodu bez orzekania o winie: pisz prosto, jasno i konkretnie. W takiej sytuacji nie pisz drobiazgowo o szczegółach, bo po co?

Mało romantyczne? Może tak, ale to dużo lepsze niż emocjonalny, chaotyczny opis pełen żalu i pretensji.

Wnioskujesz bardzo wielu świadków, tylko dlatego, że myślisz że tak trzeba

Myślisz, że trzeba powoływać wielu świadków? Bo np. koleżanka z pracy w swojej sprawie o rozwód miała 8 świadków, a jej były mąż tylko 5 świadków i to dlatego ona wygrała sprawę?

No to nie tak to działa. Liczba świadków nie przesądza o wygraniu sprawy. Liczy się to, jaką wiedzę mają ci świadkowie. Zbyt wielu świadków, którzy nic nie wiedzą nie sprawi, że wygrasz sprawę. Przeciwnie – może tylko nieprzychylnie nastawić do ciebie sędziego.

Brak planu i przygotowania – w szczególności gdy chodzi o dowody

nie załączasz dowodów, dajesz sądowi jakieś przypadkowe dowody, zdjęcia kiepskiej jakości z których mało co wynika, nie masz żadnych dowodów więc ich nie dajesz, a tylko piszesz w uzasadnieniu pozwu o swoich domysłach i podejrzeniach. Wnioskujesz przypadkowych świadków, którzy nie mają wiedzy o tym, co się u Was działo. Nie znasz adresów świadków i myślisz, że to sąd ustali te adresy. Wnioskujesz świadków, którzy faktycznie mają wiedzę o waszej sytuacji, ale… jak już sąd ich wezwie na rozprawę to nie przygotowujesz pytań, bo przecież sąd będzie zadawał pytania.

Walka o winę tylko dla samej walki (nawet jak nie masz dowodów/ masz słabe dowody)

chcesz walczyć o winę, bo masz poczucie krzywdy. To w końcu jest jego wina. Ty bardzo się starałaś, robiłaś wszystko absolutnie tak jak trzeba, pomagałaś mu we wszystkim, chociaż on tego nie doceniał. Nie doceniał, nie rozumiał Cię, w końcu zostawił. Jeszcze raz napiszę: silne emocje to słaby doradca. Wiesz, jak to się może skończyć po dwóch czy trzech latach takiej walki? Otóż może się skończyć rozwodem z winy obu stron. Zaskoczona? Myślisz, że to jest niemożliwe, bo przecież Ty nie jesteś winna? Niestety taki scenariusz jest jak najbardziej możliwy.

Przekonanie, że jak mam rację to na pewno wygram sprawę w sądzie

nie zawsze tak jest. No bo co w sytuacji gdy może i masz rację, ale… nie masz dowodów i w żaden sposób tej racji w sądzie wykazać? Wiem, że to nie jest to, co chciałaś usłyszeć. No ale i tak musiałam to napisać.

Przekonanie, że sędzia jest na sali sądowej po to aby mnie wysłuchać i mi współczuć

znowu nie do końca tak jest. Owszem: sąd wysłuchuje strony, ale zadaniem sądu jest ocena dowodów zgromadzonych w sprawie i wydanie wyroku. Sąd jest sądem – po prostu. Nie jest pełnomocnikiem, ani tym bardziej terapeutą. Wiesz, ile podobnych spraw do Twojej ma sędzia w tzw. „referacie” Kilkaset na pewno. Co z tego wynika? Otóż ważne jest to w jaki sposób odpowiadasz na pytania sądu.

Podawanie przypadkowej kwoty alimentów bez dokładnych wyliczeń

w pozwie o rozwód wnosisz też o alimenty na dziecko. Podajesz jakąś przypadkową kwotę – bo tak ci się wydaje. Wydaje Ci się, że mniej więcej tyle kosztuje utrzymanie dziecka. Nie rozbijasz tej kwoty na konkretne elementy. Nie wyjaśniasz, jakie są poszczególne elementy, ile wydajesz na wyżywienia, ubranie dla dziecka, na jego edukację, leczenie, jakie są inne potrzebne wydatki. Liczysz na to, że „sąd przecież wie”, że to ogólnie wiadomo, że wszyscy tyle płacą za angielski, basen czy ortodontę dla dziecka. To znowu nie do końca tak to działa.

To Ty jako matka dziecka podajesz konkretną kwotę i dokładnie wskazujesz, co się na tę kwotę składa. Czyli konkretne wyliczenia, a nie ogólne stwierdzenia, bo tak mi się wydaje. Wiem, że to nie jest łatwe, ale to ważne- walczysz o pieniądze na dziecko i dla dziecka. Poświęć trochę czasu na dokładne wyliczenie kosztów utrzymania dziecka. Opisz to dokładnie i konkretnie w treści pozwu. Sąd nie musi wiedzieć, jakie są ceny lekcji angielskiego i lekcji pływania. A już na pewno nie wie, ile Ty za to płacisz. Podsumowując: dokładne wyliczenie, konkretne kwoty i dowody potwierdzające ponoszenie kosztów.

Podsumowanie:

Jak widzisz wiele z tych błędów sprowadza się do tego, iż:

bazujesz na emocjach z pominięciem konkretnego planu, dowodów  i faktów

A to duży błąd. Plan i przygotowanie to podstawa! Od dawna powtarzam, że sprawa w sądzie (nie tylko sprawa o rozwód) wymaga planu i przygotowania. A silne emocje najczęściej są złym doradcą. Plan i przygotowanie to podstawa. Nie wiesz jak się za to zabrać? Pomogę. Prowadziłam wiele takich spraw i wiem, co ma znaczenie.

Rozwód to sprawa w sądzie. A sprawy w sądach rządzą się konkretnymi prawami. Jest tu strona powodowa i strona pozwana. Nawet jeśli ma to być rozwód bez orzekania o winie- siadacie po przeciwnych stronach sali sądowej. Nie możecie siedzieć w jednej ławce. Jeśli coś twierdzisz w pozwie – musisz być w stanie to wykazać. Domagasz się orzeczenia o winie męża- musisz zadbać o dowody, które potwierdzą tę winę męża.

Wnioski

Wnosisz sprawę o rozwód do sądu – przygotuj się do tego! Zanim wniesiesz sprawę o rozwód do sądu zastanów się co tak naprawdę chcesz uzyskać, co jest dla Ciebie najważniejsze, a co możesz odpuścić.

Podejmuj świadome decyzje, oparte na faktach i dowodach.

Chcesz domagać się orzeczenia o winie? Możesz, ale wypisz sobie dowody, jakimi dysponujesz, a które potwierdzą winę męża. Zapytaj też siebie w jakim celu chcesz walczyć o winę. Możliwe, iż masz błędne przekonanie o znaczeniu tego orzeczenia winy. Może np. myślisz, że wina przekłada się na orzeczenie o władzy rodzicielskiej? No to masz błędne przekonanie.

 

A czy tylko kobiety popełniają takie błędy? Może to stereotyp? Może wcale nie jest tak, iż to kobiety tak myślą i tak postępują?

Jak myślisz? Daj koniecznie znać w komentarzach.

 

o mnie

kasia-skowronska-o-mnie

Nazywam się Katarzyna Skowrońska. Jestem adwokatem. W swojej praktyce zajmuję się prawem cywilnym i rodzinnym. Pomagam rozwiązywać problemy i doradzam, jak problemów unikać. Wiem, że każda sprawa jest inna – i każdą sprawę traktuję indywidualnie. Oprócz pozwów i apelacji piszę też artykuły, które publikuję na tym blogu. Mam nadzieję, że wyjaśnią wiele Twoich wątpliwości.

skonsultuj swoją sprawę

Kancelaria Adwokacka Katarzyna Skowrońska

ul. Skwierzyńska 21, Wrocław.

zacznij tu

pobierz e-booka

szukaj

archiwum

Archiwa

O-mnie2

Katarzyna Skowrońska

Masz pytania? Skontaktuj się ze mną:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skontaktuj się