Opieka naprzemienna. Na pewno już słyszałeś to pojęcie. A już na pewno wiesz, o co w tym chodzi jeśli się rozwodziłeś, lub masz właśnie w toku sprawę o rozwód. Oczywiście w sytuacji gdy macie wspólne małoletnie dzieci. Ale wiedzieć, o co w tym chodzi to jedna kwestia. A mieć przekonanie czy to jest dobre rozwiązanie to jeszcze coś innego.
W sytuacji gdy rozwodzący się małżonkowie mają wspólne małoletnie dzieci sąd rozwodowy orzeka o takich sprawach jak władza rodzicielska, kontakty z dzieckiem i alimenty na dziecko.
To już pewnie wiesz, zwłaszcza jeśli czytasz mój blog. Bardzo często jest tak, iż sąd ustala, że dziecko będzie mieszkać z matką, a ojciec będzie miał określone kontakty z dzieckiem. To częsta sytuacja, ale nie jest to jedyna opcja. Inną opcją jest właśnie ta opieka naprzemienna.
Opieka naprzemienna w praktyce
Siedzisz w nocy i myślisz: „Co będzie z moim dzieckiem po rozwodzie? Gdzie będzie mieszkać? czy nie stracę z nim kontaktu? Czy sąd mnie wysłucha?”
Te pytania nie dają Ci spać. Rozumiem to. Rozwód to nie tylko koniec małżeństwa – to przede wszystkim ogromna zmiana w życiu Waszego dziecka. I jako rodzic czujesz teraz podwójną odpowiedzialność: musisz zadbać o siebie w trudnym okresie i jednocześnie chronić swoje dziecko przed konsekwencjami decyzji dorosłych.
Wiem z doświadczenia, że rodzice przychodzący do mnie na konsultacje czują się zagubieni. Boją się, że stracą kontakt z dzieckiem. Martwią się, że były partner wykorzysta sytuację. Obawiają się, że sąd ich nie zrozumie.
Obecnie całkiem sporo osób rozważa opiekę naprzemienną po rozwodzie.
Czy opieka naprzemienna jest uregulowana wprost w kodeksie rodzinnym? Tak wprost to nie jest, ale taka forma opieki nad dzieckiem istnieje w praktyce. I faktycznie zdarza się, że sądy „coś takiego” orzekają.
Wyjaśnię jeszcze dla tych, którzy być może jeszcze nie wiedzą. Opieka naprzemienna to taka forma opieki, kiedy dziecko spędza na zmianę np. tydzień u mamy i tydzień u taty. Może być tak, iż dziecko spędza dwa tygodnie u mamy, a potem dwa tygodnie u taty. Do rozważenia byłyby także inne opcje, ale właśnie „tydzień na tydzień” i „dwa tygodnie na dwa tygodnie” nalezą do najczęściej spotykanych w praktyce.
czy opieka naprzemienna jest dla każdego?
nie jest dla każdego, no ale nie ma takiej rzeczy która byłaby dla każdego.
czy jest określony minimalny wiek dziecka, aby sąd orzekł opiekę naprzemienną?
Nie ma takiego wieku. Żaden przepis nie określa minimalnego wieku, od którego można ustanowić opiekę naprzemienną. Oczywiście raczej nie będzie to aktualne gdy mamy do czynienia z niemowlakiem, ale w przypadku przedszkolaka może już być aktualne. Niektórzy twierdzą, że opieka naprzemienna lepiej sprawdzi się w przypadku małego dziecka, które jeszcze nie chodzi do szkoły. Inni są przeciwnego zdania – i uważają że to lepsze rozwiązanie dla nastolatków.
kiedy sąd raczej nie ustali tej opieki naprzemiennej?
nie wynika to wprost z treści przepisu, ale… Sąd nie „zasądzi” opieki naprzemiennej w wielu sytuacjach. Np. kiedy dziecko jest jeszcze bardzo małe i jest karmione mlekiem matki. Opieka naprzemienna nie będzie raczej możliwa w sytuacji gdy rodziców dzieli znaczna odległość. W sumie to… nawet gdy rodzice mieszkają w dużym mieście – na przeciwnych jego końcach taka opieka naprzemienna w praktyce może okazać się wyzwaniem ponad siły dorosłych, a co dopiero dzieci… Raczej też nie będzie możliwa gdy jeden z rodziców ma bardzo nieregularny tryb pracy – jest np. marynarzem, pilotem czy kierowcą zawodowym, jeżdżącym po całej Europie. To chyba zrozumiałe. Przeszkodą w ustanowieniu opieki naprzemiennej może też być silny konflikt między rodzicami i związany z tym brak możliwości współpracy.
Opieka naprzemienna brzmi dobrze, ale to nie jest wariant dla każdego.
Najpopularniejszy mit odnośnie do opieki naprzemiennej
nie wiem, czy akurat tego się spodziewałeś… Ale tak – chodzi o alimenty. Część osób (chyba zwłaszcza panów) bardzo głęboko wierzy, że w przypadku opieki naprzemiennej nie może być mowy o alimentach. Tylko że wcale tak nie jest. To znaczy jest możliwe, że przy tej opiece naprzemiennej sąd te alimenty zasądzi. Chcesz wiedzieć dlaczego i jak to możliwe?
Chodzi o to, aby dziecko miało przynajmniej porównywalny poziom życia kiedy mieszka u mamy i kiedy mieszka u taty. Może tak być, iż ojciec zarabia dużo więcej niż mama. I w takiej sytuacji ten równy poziom życia nie byłby realny. Stąd też możliwość zasądzenia przez sąd alimentów. Wiedziałeś o tym?
Co ja myślę o opiece naprzemiennej jako adwokat?
To nie jest złe rozwiązanie, ale… nie dla wszystkich. Nie dla każdego. Nie zawsze się sprawdzi. Także nie każde dziecko będzie dobrze funkcjonować w takim modelu opieki.
Dobrze, że jest taka opcja, ale… zastanów się czy Twoje dziecko będzie dobrze funkcjonować „na dwa domy”?
Pomyśl o dziecku, nie o sobie. To znaczy o sobie też pomyśl – jak ta opieka naprzemienna będzie wyglądać konkretnie w Twojej sytuacji, biorąc pod uwagę choćby twoją pracę zawodową.
Kiedy rodzice rozmawiają ze mną o sprawie rozwodowej, często skupiają się na tym, „kto wygra”. Kto „dostanie” dziecko. Kto ma lepsze argumenty, kto ma więcej… czasu, pieniędzy, czegokolwiek.
Ale prawda jest taka: w sprawach o dzieci nikt nie wygrywa. To nie jest konkurencja. To nie jest walka o trofeum. To decyzja o życiu małego człowieka, który nie prosił o ten rozwód i dla którego oboje rodzice są najważniejsi na świecie.
Nie decyduj się dlatego, że to brzmi dobrze. Nie podejmuj takiej decyzji o opiece naprzemiennej tylko dlatego, że tak zrobiła Twoja kuzynka czy sąsiadka. U kuzynki czy sąsiadki taki model opieki mógł się sprawdzić. Ale Twoje dziecko to całkiem inna historia.
Oprócz pewnych zalet opieka naprzemienna ma też wady. Wymaga pewnej elastyczności. I wcześniejszego ustalenia wielu kwestii. Np. takich jak wakacje. Bo jak jeden z rodziców ma zabrać dziecko na wakacje na 2 tygodnie, gdy jest przyjęty model opieki „tydzień na tydzień”? I jak mają np. wyglądać Święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc? To wymaga omówienia, współpracy i dobrej woli po obu stronach. Wiem z doświadczenia przez jakie drobiazgi taka opieka naprzemienna może „się rozpaść”. A Święta i wakacje do drobiazgów raczej nie należą. Decydujecie się na opiekę naprzemienną? Dobrze! Ale ustalcie wszystkie kwestie, które mogą być sporne w przyszłości. A jak ustalicie, to sobie wszystko pospisujcie na papierze.
dlaczego chcesz walczyć o opiekę naprzemienną?
A już na pewno nie decyduj się na opiekę naprzemienną „bo tak wypada”, „bo co ludzie powiedzą”, „bo to jest teraz modne”.
Czy jestem fanką opieki naprzemiennej? Chyba nie. Czy jestem wrogiem opieki naprzemiennej? Też raczej nie. Tak więc czego jestem fanką?
Otóż pozostaję zwolenniczką dopasowywania rozwiązań do konkretnej sytuacji. Dobrze, że jest taka opcja, ale wymaga to świadomości i dojrzałości rodziców.
Powtarzam często, że rozwód nie musi być wojną, a po rozwodzie dalej jesteście rodzicami. I to jest właśnie ważne: dalej jesteście rodzicami. A skoro tak: szukajcie rozwiązań najlepszych dla Waszego dziecka. Nie tego co akurat jest „modne”. Tylko takiego rozwiązania i modelu opieki w którym to Wasze dziecko będzie dobrze funkcjonować.
Taki model opieki jest dość wymagający. I konieczna jest dość konkretna współpraca obojga rodziców. No i coś takiego jak zaufanie.
dziecko to nie nagroda w konkursie
Pamiętaj: dziecko to nie „główna wygrana” w konkursie. Nie walcz więc o tę opiekę naprzemienną tylko dlatego, aby walczyć i aby „było po równo”.
„Po równo” nie zawsze oznacza sprawiedliwie. „Po równo” nie zawsze oznacza że to dobre dla dziecka. Widzisz: po równo możecie podzielić się majątkiem – np. pieniędzmi na koncie – to może być właśnie sprawiedliwe (chociaż tu też można zapytać, czy to zawsze jest sprawiedliwe, ale nie o dzieleniu majątku jest ten post)
Jeśli chcesz tylko, aby „było sprawiedliwie” – może warto jeszcze raz przemyśleć model opieki nad dzieckiem?
Sprawiedliwie i po równo dobrze brzmi, ale nie zawsze się sprawdza w prawdziwym życiu.
A jeśli myślałeś, że opieka naprzemienna to sposób na uniknięcie alimentów na dziecko… to przeczytaj jeszcze raz ten artykuł od początku.
Tak – dziecko po rozwodzie rodziców powinno mieć kontakt z obojgiem rodziców. To zrozumiałe i tego nikt nie kwestionuje.
Ale czy opieka naprzemienna to najlepszy środek, aby ten cel osiągnąć? Jak myślisz?
Może u Was lepiej się sprawdzi model, gdy dziecko mieszka na stałe z jednym z rodziców, a z tym drugim rodzicem na szeroki kontakt?
I tak jeszcze na koniec nieco z drugiej strony: może jako matka chciałabyś takiego modelu opieki, ale boisz się ocen innych ludzi? Tzn. obawiasz się, że ktoś z rodziny czy sąsiadów stwierdzi, że jesteś „złą matką” – jeśli zgodzisz się na opiekę naprzemienną? To od razu odpowiem i rozwieję takie obawy: nie będziesz „złą matką” jeśli mając na względzie dobro dziecka zgodzisz się na taka formę opieki.
Wiedziałeś o tym? Daj znać w komentarzach. Nie wiedziałeś? Też daj znać!
A jeśli potrzebujesz mojej pomocy w sprawie rozwodowej– napisz do mnie wiadomość!



