Sprawy o rozwód zazwyczaj budzą spore emocje. Nie wiem czy miałeś do czynienia z taką sprawą w swoim otoczeniu, ale może myślisz, że rozwód zawsze wiąże się z walką?
Pewnie masz znajomych czy sąsiadów, którzy się rozwiedli. To bardzo prawdopodobne, gdyż niestety już prawie co trzecie małżeństwo kończy się na sali sądowej.
Może widziałeś na (amerykańskich) filmach sceny z sali sądowej?
Jeśli tak, to pamiętaj że z rzeczywistością prawdopodobnie ma to niewiele wspólnego.
Albo może słyszałeś co opowiadała kuzynka, bratowa czy koleżanka z pracy?
I słowo „rozwód” niemalże z automatu kojarzy Ci się ze słowem „walka”.
Cóż, zdarza się że tak w istocie jest.
Emocje niestety czasem biorą górę, a stronom nagle przypomina się co kto powiedział cztery lata temu przed wyjściem do cioci na imieniny…
Pamiętasz ten wpis?
Prowadziłam wiele takich spraw. Wiele razy udawało mi się wyciszyć emocje i doprowadzić np. do porozumienia w kwestiach dotyczących dzieci.
Każda sprawa to była inna historia.
Faktycznie – rozwód może być walką.
ALE. Wcale tak nie musi być.
Można się rozstać (w miarę) zgodnie. Co więcej można też zgodnie podzielić majątek. Poważnie. Wiem, że można gdyż wiele razy pomagałam w sformułowaniu umów o podział majątku.
Wiem, że rozwód choć trudny, może być (w miarę) zgodny.
Emocje często są niezbyt dobrym doradcą.
Wiele osób pyta, czy można tak się rozwieść, aby nie skrzywdzić dzieci.
To naprawdę trudne, ale możliwe.
I tak – jak oboje ustalicie, że nie chcecie orzekania o winie to bardzo możliwe że pierwsza rozprawa będzie jednocześnie też ostatnią rozprawą w waszej sprawie.
A jeśli macie dzieci… Przecież jakoś będziecie musieli rozmawiać. Pomyśl też o tym.
Tak, wiem: czasami nie da się inaczej.
Po prostu: zastanów się tylko czy nie warto spróbować.