Jeśli chociaż jeden z małżonków domaga się orzekania o winie – sąd niestety będzie musiał o tej winie orzekać.
Czasem ktoś rezygnuje z orzekania o winie, aby nie przechodzić przez trwające nawet kilka lat postępowanie, zdarza się iż ktoś rezygnuje z orzekania o winie z uwagi na brak dowodów.
Przyznam, iż osobiście nie jestem wielką zwolenniczką orzekania o winie.
Może nie wiedziałeś, ale orzeczenie o winie nie ma bezpośredniego przełożenia na podział majątku czy też na kwestie dotyczące wspólnych dzieci – takich jak władza rodzicielska.
Rozumiem jednak Twoje emocje i szanuję Twoją decyzję.
Czy jest tak, iż zawsze winne są obie strony?
Zostawiam Cię dziś z pytaniem:
Jak myślisz:
Jeśli dochodzi do rozwodu:
winne są zawsze obie strony?
A może jednak czasami wina leży tylko po jednej stronie?
I nawet jeśli tak by było: warto walczyć o to, aby sąd formalnie uznał tę winę drugiego małżonka?
Warto walczyć o to, aby mieć napisane na kartce papieru, że to on/ ona jest winna?
I w końcu wiesz jak to jest z tym „rozkładem” jeśli chodzi o orzekanie o winie?
Może myślałeś, że obie strony muszą być winne w takim samym stopniu?
No to nie, tak to nie wygląda. Jest nawet zupełnie inaczej. Wystarczy, aby ta druga strona była winna w 10% czy nawet 5% i już sąd może orzec winę obu stron…
Image by <a href=”https://www.freepik.com/free-photo/Freepik</a>



