Teraz, kiedy o rozwodzie wiesz już (prawie) wszystko pora na podział majątku.

 

Majątek wspólny i majątki osobiste

 

Myślisz, że po ślubie nagle automatycznie wszystko co macie  staje się wspólne?

No to nie, tak to nie działa.

Kwestie wspólnego majątku regulują przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego.

 

Zgodnie z treścią przepisu:

 

Z chwilą zawarcia małżeństwa powstaje między małżonkami z mocy ustawy wspólność majątkowa (wspólność ustawowa) obejmująca przedmioty majątkowe nabyte w czasie jej trwania przez oboje małżonków lub przez jednego z nich (majątek wspólny).

 

Przedmioty majątkowe nieobjęte wspólnością ustawową należą do majątku osobistego każdego z małżonków.

 

Do majątku wspólnego należą w szczególności:

1/pobrane wynagrodzenie za pracę i dochody z innej działalności zarobkowej każdego z małżonków;

2/dochody z majątku wspólnego, jak również z majątku osobistego każdego z małżonków;

3/środki zgromadzone na rachunku otwartego lub pracowniczego funduszu emerytalnego każdego z małżonków;

4/kwoty składek zewidencjonowanych na subkoncie, o którym mowa w art. 40a ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2016 r. poz. 963, z późn. zm.).

Kwestie te reguluje oczywiście kodeks rodzinny i opiekuńczy.

To jeszcze tylko szybko trzeba wspomnieć, co stanowi majątki osobiste obojga małżonków.

To też wiemy wprost z treści przepisu:

 

Do majątku osobistego każdego z małżonków należą:

 

1/przedmioty majątkowe nabyte przed powstaniem wspólności ustawowej;

2/przedmioty majątkowe nabyte przez dziedziczenie, zapis lub darowiznę, chyba że spadkodawca lub darczyńca inaczej postanowił;

3/prawa majątkowe wynikające ze wspólności łącznej podlegającej odrębnym przepisom

4/przedmioty majątkowe służące wyłącznie do zaspokajania osobistych potrzeb jednego z małżonków;

5/prawa niezbywalne, które mogą przysługiwać tylko jednej osobie;

6/przedmioty uzyskane z tytułu odszkodowania za uszkodzenie ciała lub wywołanie rozstroju zdrowia albo z tytułu zadośćuczynienia za doznaną krzywdę; nie dotyczy to jednak renty należnej poszkodowanemu małżonkowi z powodu całkowitej lub częściowej utraty zdolności do pracy zarobkowej albo z powodu zwiększenia się jego potrzeb lub zmniejszenia widoków powodzenia na przyszłość;

7/wierzytelności z tytułu wynagrodzenia za pracę lub z tytułu innej działalności zarobkowej jednego z małżonków;

8/przedmioty majątkowe uzyskane z tytułu nagrody za osobiste osiągnięcia jednego z małżonków;

9/prawa autorskie i prawa pokrewne, prawa własności przemysłowej oraz inne prawa twórcy;

10/przedmioty majątkowe nabyte w zamian za składniki majątku osobistego, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej.

 

Wydaje się oczywiste? To wiedz, iż często ustalenie tego, co stanowi ten wspólny majątek jest kwestią bardzo sporną i skomplikowaną.

A podziałowi podlega oczywiście tylko majątek wspólny (byłych) małżonków.

 

Podział majątku po rozwodzie

 

Tak jest najczęściej : czyli najpierw rozwód, a potem podział majątku.

(w dalszej części artykułu dowiesz się, czy może być inaczej)

Chyba już się domyślasz, że może być, prawda?

Tak, ma to duży związek z ustrojem wspólności ustawowej

 

Podział majątku często następuje wiele lat po formalnym zakończeniu małżeństwa.

W takiej sytuacji konieczne będzie ustalenie i wykazanie wielu okoliczności.

 

Stan i wartość majątku:

 

Jeśli podział majątku następuje np. 8 czy 10 lat po rozwodzie, oczywistym jest, iż wartość nieruchomości może ulec zmianom.

Dlatego też powstaje konieczność odpowiedzi na pytanie- stan i wartość nieruchomości z jakiej daty będą brane pod uwagę przez biegłego przy dokonywaniu wyceny nieruchomości?

 

Sąd Najwyższy dokładnie wyjaśnił tę kwestię:

 

Podział majątku wspólnego następuje przy uwzględnieniu jego wartości z dnia dokonywania podziału, ale według stanu istniejącego w chwili ustania wspólności majątkowej.

(postanowienie  Sądu Najwyższego z dnia 28 stycznia 2015 r.)

 

I ma to sens. Przez tych kilka lat strona, która faktycznie mieszka w tym domu często dokonuje nakładów zwiększających wartość tego domu. W takiej sytuacji taka osoba byłaby stratna przy przyjęciu innych dat ustalania stanu i wartości nieruchomości. Może też tak być, iż w nieruchomości nikt nie mieszka i traci ona na wartości. Tak jak mówiłam : sytuacje życiowe są bardzo różne, ale zasady wyceny nieruchomości zostały określone w orzecznictwie.

 

Jaki sąd będzie właściwy do rozpoznania sprawy?

 

Może być tak, iż byli małżonkowie dojdą do porozumienia – wtedy nie będzie potrzeby wnoszenia wniosku o przeprowadzenie podziału majątku.

Jeśli jednak porozumienie okaże się być zbyt trudne do osiągnięcia, taki wniosek trzeba będzie w sądzie złożyć.

Powstaje zatem pytanie: który sąd będzie właściwy?

Zgodnie z treścią przepisu:

W sprawie o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej między małżonkami właściwy jest sąd miejsca położenia majątku, a jeżeli wspólność ustała przez śmierć jednego z małżonków – sąd spadku.

A co, jeśli składniki tego majątku znajdują się w zupełnie różnych miejscowościach? (i tym samym pod właściwością różnych sądów rejonowych)

 

I znowu patrzymy co dokładnie stanowią przepisy:

Wnioskodawcy służy wybór właściwego sądu rejonowego, jeśli majątek wspólny małżonków znajduje się w okręgu kilku sądów rejonowych (art. 43 § 1 w zw. z art. 13 § 2).

To się zdarza całkiem często – iż małżonkowie mieli majątek położony w różnych miejscowościach czy nawet różnych częściach kraju.

Może być tak, iż małżonkowie mieszkali w Krakowie, ale mieli też wspólne mieszkanie w Gdańsku.

Często tak jest, iż po rozwodzie przynajmniej jeden z byłych małżonków wyprowadza się i zaczyna „nowe życie” – często w zupełnie innej części kraju.

Tak więc może mieć z tego względu znaczenie, kto pierwszy złoży wniosek do sądu. Ten kto składa wniosek, decyduje też do którego sądu wniosek będzie złożony.

Może być też tak, iż małżonkowie posiadali swój majątek wspólny np. w Olsztynie, a potem oboje przeprowadzili się do Krakowa. Niestety nie doszli do porozumienia, ale każdy z nich wolałby mieć sprawę w sądzie wg aktualnego miejsca zamieszkania.

Czy coś da się zrobić w takiej sytuacji?

Możliwe, że tak. Jeśli masz podobną sytuację – zobacz co stanowi art. 683 kp.c.

Zaglądaj też na blog, gdyż choć o właściwości sądu już pisałam, to jak widzisz sprawa nie jest taka prosta i dlatego będą kolejne wpisy dotyczące tego tematu.

Nie zawsze też w skład tego majątku wchodzi nieruchomość, czasami są to tylko ruchomości (na marginesie nie jest wykluczone, iż mogą wartość nawet większą niż np. mieszkanie). W takiej sytuacji o właściwości sądu decyduje miejsce, w którym te rzeczy znajdują się w chwili wnoszenia do sądu wniosku. Późniejsza zmiana miejsca ich położenia pozostaje już bez wpływu na właściwość sądu.

 

A może nie trzeba w ogóle iść do sądu?

 

Jeśli tylko uda wam się porozumieć, bardzo możliwe że tak.

Jest możliwość, aby tego sądu uniknąć.

Jeśli w skład majątku, który ma być podzielony wchodzi nieruchomość umowa taka musi mieć formę aktu notarialnego.

Zastanówcie się nad takim rozwiązaniem. Zaletą takiego rozwiązania jest bez wątpienia spora oszczędność czasu – sprawy o podział majątku w sądzie zazwyczaj trwają niestety dość długo.

Koszty będą co prawda trochę wyższe, ale czas, który oszczędzicie jest przecież bezcenny, prawda?

Jeśli jednak sądu nie da się uniknąć…

 

Kto może złożyć wniosek?

 

Oczywiście każdy z byłych małżonków.

Ale czy tylko?

Cóż, sam sposób zadanie tego pytania już sugeruje, że nie tylko.

Zdarza się, iż taki wniosek o podział majątku składa inna osoba.

Może być to np. spadkobierca jednego z małżonków – gdy małżeństwo ustało przez śmierć jednego z małżonków.

W określonych sytuacjach taki wniosek może złożyć też wierzyciel albo współwłaściciel jeśli współwłasność obejmowała składniki majątku wspólnego.

A czy oprócz byłych małżonków ktoś jeszcze może być uczestnikiem postępowania?

Jak już wspominałam, sprawy o podział majątku rozpoznawane są w tzw. trybie nieprocesowym.

Jest więc tak, iż mogą być uczestnikami w takiej sprawie inne osoby niż tylko (byli) małżonkowie.

Tu odsyłam do art. 510 k.p.c.

 

Zobacz, co w tej kwestii stanowi orzecznictwo:

Wierzyciel jednego z małżonków może być uczestnikiem postępowania w sprawie o podział ich majątku wspólnego.

(Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 12 kwietnia 1995, sygn. akt III CZP 34/95)

Uchwała sprzed wielu lat, ale wciąż zachowuje swoją aktualność.

Ok, wierzyciel to jeszcze zrozumiałe.

A co byś powiedział, gdybym napisała, że uczestnikiem może być też konkubent jednego z małżonków?

Cóż, nie zdarza się to często, ale orzecznictwo nie wyklucza takiej możliwości.

O uchwale, która dotyczy tego zagadnienia przeczytasz na blogu.

 

 

Jak napisać taki wniosek?

 

Jak wspomniałam, w sytuacji gdy nie dojdziecie do porozumienia, trzeba będzie złożyć wniosek do sądu.

Wiemy już, jaki sąd jest właściwy i kto może złożyć taki wniosek.

 

Po pierwsze dokładnie oznacz strony postępowania, podaj adresy stron – sąd przecież musi doręczać korespondencję, a jako wnioskodawca podaj też swój nr pesel.

Określ wartość przedmiotu sprawy.

(spokojnie, w takich sprawach opłata jest stała)

 

W treści wniosku wskaż dokładnie, co stanowi wasz wspólny majątek.

 

Napisz, jaką wartość mają poszczególne składniki

(według Ciebie, w razie sporu w tym zakresie i tak sąd dopuści dowód z opinii biegłego)

Napisz, jak Ty ze swojej strony widzisz ten podział : co ma przypaść Tobie, a co drugiej stronie, jak ewentualnie mają wyglądać spłaty (czy też dopłaty) gdy jedna ze stron miałaby otrzymać składniki majątkowe o większej wartości.

Napisz też zwięzłe uzasadnienie wniosku – dlaczego uważasz, że taki sposób przeprowadzenia tego podziału będzie dobrym wyjściem.

Przeczytaj, o czym jeszcze orzeka sąd w takich sprawach.

Jeśli uważasz, że są podstawy, aby sąd orzekł, iż udziały w majątku wspólnym nie są równe – zgłoś taki wniosek.

Jeśli jest potrzeba, aby sąd rozliczał poniesione nakłady na majątek wspólny z majątków osobistych czy też z majątku wspólnego na majątek osobisty – złóż odpowiedni wniosek.

 

Dowody – to kolejna kwestia, o której nie możesz zapomnieć.

Inicjatywa dowodowa należy do ciebie, jako strony postępowania.

 

W skład wspólnego majątku wchodzi nieruchomość?

Potrzebny będzie odpis księgi wieczystej.

 

Nie zapomnij  też o uiszczeniu opłaty.

Obecnie nie stosuje się, tak jak kiedyś, papierowych znaków opłaty sądowej.

Najlepiej zrobić przelew na konto sądu.

 

Pamiętaj też, iż przepisy dotyczące wymogów formalnych zmieniają się – co najczęściej oznacza, iż dochodzą nowe wymogi.

Przykład takiego wymogu formalnego?

Obecnie trzeba napisać, czy strony uczestniczyły w postępowaniu mediacyjnym, a jeśli nie to dlaczego.

Spokojnie, nie ma obowiązku przedsądowej mediacji – po prostu trzeba podać sądowi informację, czy takie postępowanie miało miejsce.

Nie zapomnij też o podpisaniu wniosku oraz o złożeniu wniosku we właściwej liczbie egzemplarzy.

(najczęściej będą to dwa egzemplarze – jeden dla sądu i drugi, który sąd doręczy stronie przeciwnej)

Przed wniesieniem takiego wniosku do sądu najlepiej skonsultuj się z prawnikiem.

 

 

Czy musimy podzielić wszystko?

 

Tu znowu odpowiedź brzmi : to zależy.

W sądzie co do zasady cały majątek powinien zostać podzielony.

W przypadku umownego podziału macie więcej swobody.

A co jeśli o czymś po prostu zapomnicie, albo z jakichkolwiek innych powodów jakaś część majątku nie zostanie podzielona?

Spokojnie, da się coś z tym zrobić.

Jeśli nie zgodnie w formie umowy , to w kolejnym postępowaniu sądowym.

 

Nierówne udziały – kiedy to sąd może tak orzec?

 

Co do zasady:

Oboje małżonkowie mają równe udziały w majątku wspólnym.

 

Jednakże zgodnie z treścią przepisu:

 

Jednakże z ważnych powodów każdy z małżonków może żądać, ażeby ustalenie udziałów w majątku wspólnym nastąpiło z uwzględnieniem stopnia, w którym każdy z nich przyczynił się do powstania tego majątku. Spadkobiercy małżonka mogą wystąpić z takim żądaniem tylko w wypadku, gdy spadkodawca wytoczył powództwo o unieważnienie małżeństwa albo o rozwód lub wystąpił o orzeczenie separacji.

 

Ponadto:

Przy ocenie, w jakim stopniu każdy z małżonków przyczynił się do powstania majątku wspólnego, uwzględnia się także nakład osobistej pracy przy wychowaniu dzieci i we wspólnym gospodarstwie domowym.

 

O tej kwestii pisałam w tym wpisie.

Przypomnę jednak:

Sama różnica jeśli chodzi o uzyskiwane dochody nie będzie zdecydowanie wystarczającą przesłanką, aby sąd orzekł nierówne udziały.

Oczywiście, jeśli uważasz iż w Twoim przypadku orzeczenie nierównych udziałów jest uzasadnione, zgłoś taki wniosek w postępowaniu przed sądem – koniecznie przed sądem I instancji.

Pamiętaj też, że taki wniosek wymaga poparcia go dowodami – jeśli już zgłaszasz taki wniosek wykaż inicjatywę dowodową w tym zakresie.

Domyślasz się już chyba, iż nie ma żadnego przepisu, który wskazywałby enumeratywnie, lub chociaż przykładowo o jakie „ważne powody” chodzi.

Jak w wielu innych sytuacjach, odpowiedzi trzeba szukać w orzecznictwie.

 

(Postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 8 lutego 2018 r., sygn. akt II CNP 11/17)

Artykuł 43 § 2 k.r.o. formułuje dwie przesłanki ustalenia nierównych udziałów w majątku wspólnym, które muszą wystąpić łącznie i które pozostają do siebie w takim wzajemnym stosunku, że żadne „ważne powody” nie stanowią podstawy takiego orzeczenia, jeżeli stopień przyczynienia się małżonków do powstania majątku wspólnego jest równy, a jednocześnie – nawet różny stopień przyczynienia się małżonków do powstania tego majątku nie stanowi podstawy ustalenia nierównych udziałów, jeżeli nie przemawiają za tym „ważne powody”.

Innymi słowy, wyróżnienie przez ustawodawcę tych dwu przesłanek sprawia, że sam nierówny stopień przyczynienia się małżonków do powstania majątku wspólnego nie może być uznany za ważny powód w rozumieniu komentowanego przepisu.

W orzecznictwie zdefiniowano ważne powody na gruncie omawianego unormowania jako okoliczności, które oceniane z punktu widzenia zasad współżycia społecznego sprzeciwiają się przyznaniu jednemu z małżonków korzyści z tej części majątku wspólnego, do której powstania ten małżonek nie przyczynił się.

Podkreśla się przy tym, że ocena ważnych powodów ma nie tylko aspekt majątkowy, ale również etyczny, co wyraża się w postulacie dokonywania ich oceny przy uwzględnieniu zasad współżycia społecznego. Wskazano jednak trafnie, że nie chodzi tu o winę w rozkładzie pożycia, ale o winę odnoszoną do nieprzyczyniania się lub przyczyniania się w mniejszym stopniu niż to wynika z możliwości małżonka.

Widzisz, nie jest to takie proste, jak może się wydawać.

 

 

Nakłady

 

Rozliczenie nakładów. To kolejna kwestia, którą zajmuje się sąd w sprawie o podział majątku wspólnego.

Zgodnie z treścią przepisu:

 

Każdy z małżonków powinien zwrócić wydatki i nakłady poczynione z majątku wspólnego na jego majątek osobisty, z wyjątkiem wydatków i nakładów koniecznych na przedmioty majątkowe przynoszące dochód. Może żądać zwrotu wydatków i nakładów, które poczynił ze swojego majątku osobistego na majątek wspólny. Nie można żądać zwrotu wydatków i nakładów zużytych w celu zaspokojenia potrzeb rodziny, chyba że zwiększyły wartość majątku w chwili ustania wspólności.

Zwrotu dokonuje się przy podziale majątku wspólnego, jednakże sąd może nakazać wcześniejszy zwrot, jeżeli wymaga tego dobro rodziny.

 

 

Podział majątku przed rozwodem?

 

Możliwe.

Co więcej:

Możliwe jest przeprowadzenie podziału majątku i pozostanie w małżeństwie.

Ale jest jeden warunek:

Ustanowienie ustroju rozdzielności majątkowej.

To co istotne: umowa o ustanowieniu rozdzielności majątkowej musi mieć formę aktu notarialnego.

Jak już będziecie mieć ustrój rozdzielności majątkowej, możecie przystępować do podziału wspólnego majątku.

 

 

A może podział majątku przy rozwodzie?

 

Tak też się da.

(pamiętasz ten wpis kiedy mówiłam o tym, o czym orzeka sąd w sprawach o rozwód)

Ale możliwe to będzie tylko w sytuacji gdy jesteście oboje w pełni zgodni co do tego co stanowi wasz wspólny majątek i jak chcecie to podzielić)

Domyślasz się chyba, że to raczej dość rzadkie sytuacje.

Ale czasami może to być dobrym wyjściem i warto pamiętać, że jest taka możliwość.

 

Ile mamy czasu na przeprowadzenie takiej sprawy?

 

Jednym z często zadawanych pytań jest to, czy po tym rozwodzie jest jakiś konkretny czas na przeprowadzenie sprawy o podział majątku?

Otóż przepisy nie przewidują takiego terminu.

Inaczej mówiąc sprawy o podział majątku się nie przedawniają.

Jeszcze prościej : można wnieść do sądu taką sprawę nawet po 15 latach.

Ale nie zwlekajcie z taką sprawą zbyt długo.

 

Dlaczego nie warto z tym zwlekać?

 

W sprawach o podział majątku sąd ustala, co dokładnie wchodzi w skład wspólnego majątku.

Ustalenie tego po kilku czy kilkunastu latach może być znacznie trudniejsze.

Pozostaje też kwestia co w sytuacji gdy jakiś wartościowy przedmiot zostanie przez jednego z małżonków zbyty, utracony, zużyty, sprzedany… Wiele składników takiego majątku też nie zyskuje na wartości z biegiem lat – całkiem często jest tak, iż tylko jeden z małżonków korzysta przez wiele lat np. z samochodu, który to samochód na wartości raczej nie zyskuje.

Oczywiście przed sądem ważne są dowody.

Znalezienie dowodów potwierdzających dokonywanie np.. nakładów na majątek wspólny może niestety okazać się znacznie trudniejsze po upływie kilku czy kilkunastu lat.

To tylko przykładowe trudności.

A może być jeszcze gorzej.

Bo co w sytuacji gdy jeden z byłych małżonków umrze i zostawi spadkobierców w postaci kolejnej żony czy kolejnego męża i dzieci z nowego związku?

 

A co  w sytuacji, gdy działka była jego, ale dom budowaliśmy wspólnie?

 

To wcale nie są rzadkie przypadki. Dlatego też poświęciłam temu zagadnieniu odrębny wpis.

Może być tak, iż działka jest własnością tylko jednego małżonka – gdyż np. dostał ją od rodziców, odziedziczył po babci (bo nie wspominam już nawet o sytuacji gdy nabył tę działkę przed ślubem)

Wiem, po ślubie nikt nie poświęca tej kwestii specjalnej uwagi.

Ale naprawdę warto się zastanowić.

Jeśli działka należy tylko do jednego z małżonków, dom też będzie jego własnością.

Nie może być inaczej.

To, iż oboje wspólnie finansujecie budowę domu, czy też nawet oboje wzięliście w tym celu kredyt nie ma tu znaczenia.

I nie jest to „wymysł” ostatnich czasów.Tak było już w starożytności. Kojarzysz zasadę „superficies solo cedit”? To właśnie o to chodzi. Właściciel działki jest właścicielem domu stojącego na tej działce.

 

A jeśli już ta działka jest własnością tylko jednej osoby: czy można tak zrobić, aby weszła do majątku wspólnego?

Otóż można.

I wcale nie jest to takie trudne.

Można rozszerzyć wspólność ustawową o ten konkretny składnik.

Trzeba będzie wybrać się do kancelarii notarialnej, ale da się to zrobić.

 

Masz wątpliwość, czy dom jest wasz wspólny, czy jednak nie?

W pierwszej kolejności zobacz co dokładnie wynika z treści księgi wieczystej.

Możesz być bardzo zaskoczony po tym, co tam przeczytasz.

Jeśli uznasz, że coś jest inaczej niż być powinno: skontaktuj się z doświadczonym prawnikiem.

 

 

Zajrzyjmy jeszcze do orzecznictwa dotyczącego podziału majątku:

 

Orzeczeń dotyczących podziału majątku jest wiele

(inaczej niż przepisów dotyczących tego zagadnienia)

Zapoznaj się z wybranymi orzeczeniami – bo warto:

 

W postępowaniu o podział majątku wspólnego po ustaniu wspólności majątkowej między małżonkami sąd rozstrzyga również o wzajemnych rozliczeniach byłych małżonków. Każdy z nich może korzystać ze zgromadzonych w okresie małżeństwa środków finansowych, jednak należy pamiętać, że rozliczeniu nie podlegają jedynie te, które zostały wydane na zaspokojenie usprawiedliwionych własnych potrzeb, do wykazania czego zobowiązana jest ta strona postępowania, która pieniądze zużyła.

(postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 czerwca 2009 r., sygn. akt V CSK 485/08)

 

 

Osobny zupełnie temat to:

 

Podział majątku po zakończeniu małżeństwa to jedno, a podział po zakończeniu nieformalnego związku (tzw. konkubinatu)

Konkubinat może trwać wiele lat, a jego zakończenie często okazuje się tak samo lub nawet bardziej burzliwe niż niejeden rozwód.

Jednak jeśli chodzi o różnice pod względem prawnym wygląda to już zupełnie inaczej.

 

Podział majątku po zakończeniu konkubinatu

 

Nie ma małżeństwa, nie ma też wspólności ustawowej.

Ale… może przecież być tak, iż osoby żyjące w związkach nieformalnych kupują wspólnie dom czy mieszkanie i przez wiele lat żyją tak, jak małżeństwo.

W przypadku rozstania nie może być mowy o podziale wspólnego majątku – na takich zasadach i w taki sposób, jak w przypadku rozwiedzionych małżonków.

Co więc może być?

Może być np. postępowanie o zniesienie współwłasności albo… sprawa w oparciu o przepis art. 405 k.c. czyli dotyczący bezpodstawnego wzbogacenia

 

Zobacz co w tej kwestii stanowi orzecznictwo Sądu Najwyższego:

 

Na początek coś sprzed wielu lat. Tak- to koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku.

 

Rozliczenia z tytułu roszczeń do majątku, jakiego mężczyzna i kobieta, żyjący bez zawarcia związku małżeńskiego, dorobili się prowadząc wspólnie gospodarstwo rolne, oraz z tytułu nakładów, jakich jedno z nich dokonało na nieruchomości lub rzecz ruchomą należącą do drugiego, a wchodzącą w skład tego gospodarstwa, mogą być przeprowadzone w postępowaniu o zniesienie współwłasności przedmiotów stanowiących ich majątek wspólny.

Dokonując takich rozliczeń sąd stosuje: co do roszczeń z tytułu nabytych wspólnie, na własność lub w posiadanie, nieruchomości i rzeczy ruchomych, jak również z tytułu nakładów dokonanych na te przedmioty – przepisy o zniesieniu współwłasności, natomiast co do roszczeń z tytułu nakładów dokonanych przez jedną z wymienionych osób w przedmiotach należących do drugiej, a wchodzących w skład wspólnego gospodarstwa – przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu.

Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 1970, sygn. akt III CZP 62/69

 

To teraz coś bardziej współczesnego:

Do rozliczeń majątkowych pomiędzy osobami pozostającymi w trwałym związku faktycznym (konkubinacie) mogą mieć zastosowanie przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu.

(Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 2000, sygn. akt IV CKN 32/00)

Ciekawe są też uzasadnienia orzeczeń:

A w uzasadnieniu przeczytamy, iż:

Kwestia rozliczeń majątkowych po ustaniu trwałego związku faktycznego nie została uregulowana w ustawie. Zawarte w kodeksie rodzinnym i opiekuńczym przepisy dotyczące stosunków majątkowych małżeńskich, w tym rozliczeń następujących po ustaniu wspólności, nie mogą znaleźć zastosowania do rozliczeń po ustaniu trwałego związku faktycznego. Oznaczałoby to bowiem zrównanie w pewnym zakresie małżeństwa oraz związku nieformalnego, do czego brak podstawy prawnej.

Konieczność dokonania takich rozliczeń nie budzi przy tym wątpliwości. Zarówno zatem doktryna, jak i orzecznictwo poszukują ich podstawy prawnej. Wskazywane są następujące możliwości: odpowiednie (lub analogiczne) zastosowanie przepisów o wspólności majątkowej małżeńskiej, zastosowanie przepisów o współwłasności w częściach ułamkowych i znoszeniu tej współwłasności, zastosowanie przepisów o spółce cywilnej oraz zastosowanie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu.

 

Tak właśnie stwierdził Sąd Najwyższy w uzasadnieniu orzeczenia.

 

Kwestią tą zajmowały się też Sądy Apelacyjne:

 

Do rozliczenia konkubinatu nie można stosować ani wprost, ani przez analogię, przepisów z zakresu małżeńskich stosunków majątkowych. W przeciwieństwie bowiem do związku małżeńskiego oraz małżeńskiej wspólności ustawowej, w przypadku konkubinatu z samego faktu wspólnego pożycia stron, prowadzenia wspólnego gospodarstwa domowego, nie wynika domniemanie współwłasności (wspólności) poszczególnych rzeczy.

(Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 12 czerwca 2014 r., sygn. Akt I ACA 601/13)

Rozliczenie majątkowe pomiędzy osobami pozostającymi w konkubinacie w braku podstawy kontraktowej lub deliktowej rozliczenia, powinny być dokonane w trybie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu (art. 405 k.c.).

Do rozliczenia konkubinatu nie można stosować ani wprost, ani przez analogię, przepisów z zakresu małżeńskich stosunków majątkowych.

(Wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 14 marca 2018 r., sygn.. akt V ACa 92/17)

 

I tak zupełnie na koniec

Jednym z często zadawanych pytań jest to, ile potrwa w sądzie taka sprawa.

To właśnie jedno z takich pytań, na które prawie zawsze odpowiadam : to zależy.

Jeśli strony dojdą do porozumienia, może być całkiem szybko.

Tak – przed sądem można w takiej sprawie zawrzeć ugodę.

Jeśli jednak do ugody nie dojdzie, a konieczne okaże się sporządzenie opinii przez biegłego (czasem takich opinii może być kilka w jednym postępowaniu- możliwe są też opinie w kwestii wyceny ruchomości) wtedy… cóż : taka sprawa może trwać przed sądem naprawdę długo. Pytasz co to znaczy „naprawdę długo”? Kilka lat to nie jest przesadzona odpowiedź.

Tak więc – jeśli sprawa już trafiła do sądu może ugoda będzie jednak najlepszym wyjściem?

 

 

Często powtarzam, iż każda sprawa jest inna.

W przypadku spraw tzw. „działowych” bardzo wyraźnie widać, że tak jest.

 

Sprawy o podział majątku należą do skomplikowanych.

Jeśli masz pytania: mój adres mailowy i telefon znajdziesz dokładnie w tym miejscu.

Napisz. Przekonamy się, jak mogę Ci pomóc.