Close
  • Rozwód, separacja, alimenty

Mąż wyjechał z Polski na stałe, a ja chcę złożyć pozew o rozwód

Tak czasami bywa. Mąż wyjechał do pracy w innym kraju. Na początku kontakt był bardzo częsty. Oboje wiedzieliście, że rozłąka nie potrwa długo.

Ale wiadomo – życie pisze różne scenariusze.

Chcieliście kupić wymarzone mieszkanie .

Oferta pracy była bardzo atrakcyjna i razem podjęliście decyzje o jego wyjeździe.

(to przecież tylko pół roku/ rok/ najwyżej dwa lata)

Czasem pomimo tego, iż naprawdę oboje wierzyliście, że rozłąka nie będzie miała wpływu na wasz związek, dzieje się inaczej.

Dzwonicie do siebie coraz rzadziej, on coraz rzadziej przyjeżdża do kraju…

W końcu okazało się, że małżonek jednak już do Polski nie wróci.

A Ty jednak w Polsce mieszkasz, ponosisz koszty utrzymania mieszkania, w którym mieszkaliście i bardzo powoli godzisz się z tym, iż jednak małżeństwo przechodzi do historii.

(jeśli macie dzieci, to wyłącznie Ty ponosisz koszty utrzymania waszych wspólnych dzieci)

 

Chciałabyś jeszcze ułożyć sobie życie i zastanawiasz się, czy możesz wnieść pozew, jak on już nie mieszka w Polsce.

(pamiętasz, jak w jednym z wcześniejszych wpisów opowiadałam o tym, czym jest jurysdykcja krajowa? Zakładamy tu, że oboje macie polskie obywatelstwo i w tej sytuacji nie ma problemu z wniesieniem pozwu do sądu w Polsce)

Może gdzieś czytałaś, że generalnie jest taka zasada, iż pozew wnosi się do sądu według miejsca zamieszkania pozwanego.

 

I w sumie to tak faktycznie jest.

Ale nie zawsze, gdyż to tylko ogólna zasada.

Zacznę od polskich przepisów:

Zgodnie z treścią przepisu:

Powództwo ze stosunku małżeństwa wytacza się wyłącznie przed sąd, w którego okręgu małżonkowie mieli ostatnie miejsce zamieszkania, jeżeli choć jedno z nich w okręgu tym jeszcze ma miejsce zamieszkania lub zwykłego pobytu. Z braku takiej podstawy wyłącznie właściwy jest sąd miejsca zamieszkania strony pozwanej, a jeżeli i tej podstawy nie ma – sąd miejsca zamieszkania powoda.

 

Tak, to przepis kodeksu postępowania cywilnego.

 

I tak – oprócz kodeksu są jeszcze rozporządzenia unijne.

W tym takie, które dotyczy jurysdykcji i postępowania w sprawach rodzinnych.

Wspominałam już o nim przynajmniej w dwóch wpisach.

(mała uwaga: wpis miał być bardziej ogólny, nie wszystkie kraje w Europie należą do Unii, zdarza się, iż jedno z małżonków wyjeżdża do pracy poza Europę)

 

I pozostając jeszcze przy k.p.c:

są w nim też przepisy o jurysdykcji krajowej.

Zobacz, co stanowi art. 1103 (1) tego właśnie kodeksu.

 

Tak – oprócz k.p.c  są też inne przepisy – w tym rozporządzenia unijne.

(są też takie ustawy jak np. prawo prywatne międzynarodowe – i czasami to własnie do tych innych ustaw trzeba zajrzeć)

Czyli: znowu wygląda na to, iż  każda sprawa jest inna.

 

Nie sugeruj się zdjęciem, opisywana kwestia dotyczy nie tylko osób, które zdecydowały się pracować w Londynie.

A jeśli zastanawiasz się jak to wszystko będzie wyglądać gdy Brexit dojdzie do skutku…

(„to wszystko” czyli kwestie procesowe,  w tym np. dochodzenie alimentów, to… ja też mam póki co sporo wątpliwości)

 

Tak, mogą pojawić się trudności – np. gdy on zmienił adres i tego nowego adresu Ci nie podał.

Albo co w sytuacji, gdy wcześniej wspólnie mieszkaliście w Krakowie, a potem Ty – już samodzielnie, gdy zdałaś sobie sprawę, że małżeństwa nie da się uratować, przeniosłaś się do Gdańska?

No cóż, nikt nie mówił że będzie łatwo.

Ale z każdej sytuacji jest jakieś wyjście.

I tak, o takich sytuacjach będę jeszcze pisać na blogu.

 

A czy warto walczyć o winę?

O tym pisałam w tym artykule.

O tym zaś, jakie są najczęstsze przyczyny rozwodów, dowiesz się z tego wpisu.

TAK

Są też sytuacje, kiedy właściwy może być zarówno sąd w Polsce, jak i w innym kraju.

 

Jeśli masz pytania, pamiętaj : zawsze możesz do mnie napisać.
katarzyna.skowronska@adwokatura.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *